wtorek, 11 listopada 2014

Artyści o lalce - listopadowo...

Pochowałem lalkę moją. Pochowałem ją
w myśli i w myśli ucałowałem serdecznie
na ostatnie: dobranoc.
Że mi zraniła serce do krwi, że mi zabrała
chwiejne naręcze uniesień - nie pomnę.
Z prośbą się zwracam oto do kogoś - do
kogo? - niewiem.
- Wybacz jej, wybacz jej, panie, bo była
lalką tylko, lalką z porcelany.

Pochowałem lalkę moją. Na pochówku pła-
kałem rzęsiście; zaś potym upiłem się moc-
nym zapachem mych łez: były, jak wino.
Zanim ujrzałem pierwsze, nieśmiałe, wiotkie
przędze piękna, poznałem, żem umiłował
w poezji mej Lalkę - i ta mi umarła.
Tedy idąc dalej żegnam się z tobą, Lalko;
żegnam, idąc dalej po męską siłę i męską
pogodę, która przyjdzie - wiem.
Wszak przyjdzie do mnie wiosna i zakwitną
białe jaśminy.
Zaś z prośbą się zwracam... Dlaczego?
Niewiem. Do kogo? - niewiem zgoła.
Nic to: wtórnie proszę.
- Wybacz jej... wybacz jej, Panie, bo była
lalką tylko: dziewczynką z porcelany.

"Pogrzeb lalki", Zdzisław Kleszczyński, Wilno, 1913 r.


Obrazy z cyklu "Kwiatowy pogrzeb", inspirowanego lalką Barbie, Peihang Huang, współczesna artystka z Tajwanu.  (Źródło - http://www.kulturologia.ru)



"Pogrzeb lalki" - Album dziecięcy opus 39 na fortepian Piotra Czajkowskiego, 1878 r.
(BTW, Album zawiera również utwory "Choroba lalki" i "Nowa lalka")

Ha, jak szaleć, to szaleć - dorzucam jeszcze parę ciekawostek nie zawsze artystycznej natury, ale utrzymanych w funeralnym nastroju:
- projekty playsetu Pogrzeb Barbie

 (Źródło: www.liveinternet.ru)

(Źródło:  http://di-f10-khenschel.blogspot.com/2010/10/week-9-barbie-funeral-kit.html)

- drewniana, ręcznie robiona trumna dla lalki o dług. 9", wyłożona jedwabiem, pochodząca z ok. 1900 r. (tego rodzaju "zabawki" miały oswajać dzieci z myślą o śmierci)

(Źródło: http://www.liveauctioneers.com)

- Martwa lalka w trumnie - dzieło Sincere Masterpieces, które możecie nabyć za ok. 200 zł


(Źródło: www.etsy.com)

A jakby komuś jeszcze było mało, to może poszukać tutaj: http://creepbay.com/?s=doll

PS. Na ogół jestem normalna, to jesień tak działa;)

sobota, 1 listopada 2014

Ludus Est Nobis Constanter Industria

Tym razem zaczynamy od łaciny, co jest konsekwencją mojej ucieczki od rzeczywistości i pogrążenia się po same uszy w czasach dawno minionych. Ale to zupełnie inna bajka, wracajmy do lalek.

Ludus Est Nobis Constanter Industria (gra jest naszą stałą pracą) - od tych słów powstał akronim LENCI, marka handlowa lalek stworzonych w Turynie przez Elenę König Scavini. Przynajmniej według wersji oficjalnej, bo tak naprawdę Lenci było pieszczotliwym przezwiskiem nadanym Elenie przez domowników;)

Po wybuchu I wojny światowej jej mąż został powołany do wojska i młodej Włoszce zajrzała w oczy bieda. Aby zdobyć dodatkowe środki do życia, z pomocą brata, Bubine, zrobiła kilka filcowych lalek  ubranych w białe i czerwone sukienki, z twarzyczkami namalowanymi farbami olejnymi. Lalki szybko znalazły nabywców i od tej chwili kuchnia w mieszkaniu Eleny stała się małą manufakturą.

Po szczęśliwym powrocie do domu Enrico Scavini z entuzjazmem potraktował pomysł żony.
W 1919 r. otworzył firmę LENCI i opatentował prasę do wytłaczania z filcu lalkowych twarzy, a trzy lata później zarejestrował we Włoszech i Wielkiej Brytanii nową markę handlową.
Już wkrótce przedsiębiorstwo zatrudniało kilkuset pracowników, a wśród projektantów były takie znakomitości, jak: malarz, ilustrator i plakacista Marcello Dudovich, malarz i ceramik Mario Sturani, architekt wnętrz, scenograf i malarz Luigi (Gigi) Chessa czy ceramik Sandro Vacchetti.
Przykłady ich twórczości możecie zobaczyć poniżej:

 

 
 Mario Sturani (źródło: http://www.artribune.com) 






















Gigi Chessa (źródło: http://www.freakando.com)

Sandro Vacchetti (źródło: http://www.wolfsonian.org)

W latach dwudziestych i trzydziestych XX w. lalki LENCI były już znane na całym świecie i budziły zainteresowanie kolekcjonerów (wiele modeli ukazywało się w krótkich seriach, a niekiedy nawet w jednym egzemplarzu). Podziwiano je na wystawach w Zurychu, Paryżu, Rzymie i Mediolanie, a na Monza Biennale Elena otrzymała gratulacje od samego Mussoliniego;)

Co zadecydowało o sukcesie lalek?
Bez wątpienia na początku ogromną rolę odegrały nie tylko zręczne palce twórców, ale i zmysł obserwacji Eleny Scavini, która bacznie przyglądała się dziecięcym twarzyczkom, aby nadać buziom lalek odpowiedni wyraz. Mówiła o tym tak:
Obserwowałam dzieci, kiedy się bawiły. Tyle napięcia, tyle emocji, frustracji, lęków, radości - i wszystko zmienia się co sekundę! Dzieciństwo wcale nie jest pogodnym, "różowym" i komfortowym czasem, jak sądzą dorośli. Bardzo trudno zrozumieć siebie w tym świecie, skupić się na własnych myślach, których jeszcze nie możesz wyrazić.
Popatrzcie, co wynikło z tych obserwacji:

  
(Źródło: http://www.antiquedolls.ru)

(Źródło: www.liveinternet.ru)
 
Chłopczyk 42 cm, ręcznie malowana buzia, moherowa peruka, 
ubranko z filcu, skórzane buciki
 (Źródło: http://www.antiquedolls.ru)

Dziewczynka 44,5 cm, ręcznie malowana buzia, moherowa peruka, 
pod płaszczykiem ma białą letnią sukieneczkę bez rękawów
 (Źródło: http://www.antiquedolls.ru)

 Chłopczyk 29 cm, filcowe spodenki i lniana koszula
  (Źródło: http://www.antiquedolls.ru) 

Ale LENCI to nie tylko podobizny dzieci. Firma oferowała ogromną różnorodność lalek, wśród których znalazły się m.in. bardzo popularne w tych czasach lalki buduarowe:

 w stroju hiszpańskim, 67 cm
(Źródło: http://www.antiquedolls.ru)

w sukience z różowej organzy, 38 cm
(Źródło: http://www.antiquedolls.ru)

 
w stroju rosyjskim, 70 cm; 
ulubiona lalka amerykańskiej gwiazdy kina niemego - Mary Philbin
(Źródło: http://www.antiquedolls.ru) 

Pojedyncze egzemplarze przedstawiały wybitne osobistości, np. Rudolfa Valentino, Marlenę Dietrich i Josephine Baker:



(Źródło: http://vk.com)

Zdarzały się postacie historyczne, jak Wolfgang Amadeusz Mozart, królowa Maria Antonina czy cesarz Napoleon:



(Źródło: http://vk.com)

Były wreszcie lalki "etniczne", jak ten mały Azjata i słodki Murzynek - podarunki od firmy dla Marleny Dietrich:


(Źródło: http://vk.com)

Najwyższej jakości materiały i powiększające się grono pracowników wymagały zwiększania nakładów, a jednocześnie na rynku pojawiły się jakościowo gorsze, ale tańsze produkty naśladowców.  W 1928 r. firma uporała się z trudnościami, rozszerzając asortyment o ceramiczne figurki w stylu art déco, które projektowali Sandro Vacchetti, Giovanni Grande, Essevi, Jacobi oraz sama Elena. Oto jeden z jej projektów:


 (Źródło: http://www.christies.com)

Niestety, w latach  trzydziestych niektórzy artyści odeszli, aby podjąć pracę na własną rękę, a Elena z powodu rosnących długów była zmuszona przyjąć wspólników, którzy w 1938 r. przejęli firmę. Była właścicielka do końca 1940 r. pracowała w niej w charakterze dyrektora artystycznego. Ostatnią lalkę zaprojektowała w 1939 r. - była to Gioia, czyli Radość:
(Źródło: http://www.rubylane.com/)
 Firma przetrwała aż do 2002 r., ale spektakularnego sukcesu Scavinich nie udało się już powtórzyć.