Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cameron. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cameron. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 lutego 2013

Zimowy Bratz Boy

Na początek ostrzeżenie dla potencjalnych nabywców - nie mylcie Bratz Boyz Wintertime Collection z Bratz Boyz Wintertime Wonderland Collection. To jedno słówko robi różnicę - pudełka z Wonderland w nazwie mają o wiele bogatszą zawartość. Cameron Wintertime Wonderland dysponuje drugim zestawem ubranek, ma również plecak, gogle, termos, GPS, grzebień i rakiety śnieżne.
A jego uboższa wersja? Zaraz się przekonamy. Pora uzbroić się w ostre narzędzia i otworzyć pudełko. (WIEM, stockowe zdjęcie jest koszmarnej jakości - nie starczyło mi cierpliwości, żeby czekać na lepsze światło, MUSIAŁAM go wyjąć;)

Garderoba Camerona-Kaja jest znacznie skromniejsza - wyposażono go w kurtkę, szalik i rękawiczki, ale zapomniano o nakryciu głowy. (W zamian pokryto mu włoski grubą warstwą kleju, który na szczęście udało się wyczesać gęstym grzebykiem - nie odważyłam się ich myć, obawiając się, że czupryna stanie dęba;) Strój utrzymano w spokojnej zimowej tonacji - jasnoniebieski, srebrzysta szarość, czerń i odrobina bieli. Bez fajerwerków, ale przyjemnie się na lalka patrzy.

Dostał za to parę naprawdę solidnych  butów...

... i obszerny plecak...


 ... w którym może nosić komórkę...


...oraz bidon.


Po zdjęciu kurteczki poczułam rozczarowanie - byłam przekonana, że Kaj ma pod spodem sweterek, a nie koszulkę z krótkim rękawem. Cóż, nie ma lekko, przyjdzie mi polować na fashion packi dla chłopaków. 
Kaj spędza najwyraźniej zimę w jakimś górskim kurorcie, bo jego skinton sugeruje opaleniznę - popatrzcie, jak wygląda obok Afroamerykanina Feliksa. (Zaopatrzono go zresztą w okulary przeciwsłoneczne, nb. tak fatalnie wyprofilowane, że same zeskakują z głowy.)


Skoro wspomniałam o skintonie, to jeszcze podzielę się taką wyszperaną w Internecie ciekawostką, przydatną dla uzdolnionych plastycznie czytelników: Skin Tones Tutorial in Photoshop.



 

czwartek, 7 lutego 2013

Puchowy śniegu tren, Kaj i sekretny język

Zima - klasyka gatunku. Taka Kubusiowo Puchatkowa:

Im bardziej pada śnieg,  
       Bim-bom * 
Tym bardziej prószy śnieg, 
 * *   Bim-bom 
Tym bardziej sypie śnieg 
Bim-bom  * * *
Jak biały puch z poduszki. 
I nie wie zwierz ni człek, 
* * * *  Bim-bom 
Choć żyłby cały wiek, 
Bim-bom * * * * *
Kiedy tak pada śnieg, 
* * * * * *  Bim-bom 
Jak marzną nam paluszki. 

I nawet lalek do mnie zjechał zimowy, tylko z fotografowaniem bieda - światła tyle, co w igloo... Robię zdjęcie pudełka, bo nie myślę czekać z otwarciem go na zmianę pogody. Niecierpliwie dobieram się do zawartości. Czytam właśnie "Zamieć śnieżną i woń migdałów" Camilli Läckberg, myślami jestem na wysepce Valön, więc jasnowłosy, niebieskooki przybysz zostaje Skandynawem i otrzymuje imię Kaj.

Śnieg gęstnieje, robi się jeszcze ciemniej i aparat wędruje do futerału. 
Wobec powyższego biorę się za uzupełnianie lalkowego słowniczka, co skłania mnie do studiowania teorii maszyn i mechanizmów, ze szczególnym uwzględnieniem  par kinematycznych i przegubów;)